- A sprawdziłaś, w szafie, między spodniami i bluzkami? - usłyszałaś łagodny głos mamy, w którym nie dało się wyczuć ani krzty złości i gniewu.
- Są!!! - zawołałaś radośnie, znalazłszy zgubę.
Po czym pędem wybiegłaś z pokoju i ruszyłaś w kierunku drzwi.
- Poczekaj.... - powiedziała mama, wybiegając za tobą na korytarz - A co ze śniadaniem... i lunchem?
- Mamo... Nie jestem głodna - powiedziałaś, jak zwykle, gdy padało to pytanie z ust kobiety, a zdarzało się to codziennie... Po trzy razy.


