- No cóż, to
chyba wszystko. Mam nadzieję, że spodoba ci się u nas – powiedziałaś do rudowłosej
dziewczyny, która kiwnęła głową z nieśmiałym uśmiechem i wyszła. Odetchnęłaś z
ulgą i opadłaś ciężko na obrotowe krzesło, okręcając się na nim kilkakrotnie.
Pracowałaś w niewielkiej rozgłośni radiowej i mimo młodego wieku byłaś już
zastępcą prezesa. To znaczy, on był prezesem tylko z nazwy. Interesowały go
tylko zyski, a faktyczną władzę sprawowałaś ty. Miałaś wiele pracy, ale lubiłaś
to.
Założyłaś
słuchawki na uszy i poczekałaś, aż chłopak za szybą da ci znak, a wtedy oddałaś
się temu, co kochałaś najbardziej. Nawet nie zauważyłaś, kiedy minęło kilka
godzin i wskazówki zegara przesunęły się na godzinę 18.
- No cóż, to
koniec na dzisiaj. Trzymajcie się ciepło i do usłyszenia jutro – powiedziałaś i
z westchnieniem ustąpiłaś miejsca didżejowi, który miał dzisiaj nocną zmianę.

